.

  • ALBO albo Kozioł ofiarny 4/2001

ALBO albo Kozioł ofiarny 4/2001 (23)

W zeszycie m.in.: Ofiara Hioba (A. Tabero), Logos Heraklita. Logos Jana (K. Wielechowska), Kozioł ofiarny jako personifikacja kompleksu Cienia (Z.W. Dudek), Patologiczna socjalizacja a indywiduacja (J. Wais), Mężowie i żony Nerona (P. Fijałkowski), O

20,00 zł
5,00 zł Oszczędność % procent
Brutto Wysyłka w ciągu 1–5 dni roboczych
Ilość

account_circleWyślij do znajomego
ALBO albo Kozioł ofiarny 4/2001 (23)

ALBO albo Kozioł ofiarny 4/2001 (23)

W zeszycie m.in.: Ofiara Hioba (A. Tabero), Logos Heraklita. Logos Jana (K. Wielechowska), Kozioł ofiarny jako personifikacja kompleksu Cienia (Z.W. Dudek), Patologiczna socjalizacja a indywiduacja (J. Wais), Mężowie i żony Nerona (P. Fijałkowski), O

Akceptuję zasady polityki prywatności  

help_outlineZapytaj o produkt
ALBO albo Kozioł ofiarny 4/2001 (23)

ALBO albo Kozioł ofiarny 4/2001 (23)

W zeszycie m.in.: Ofiara Hioba (A. Tabero), Logos Heraklita. Logos Jana (K. Wielechowska), Kozioł ofiarny jako personifikacja kompleksu Cienia (Z.W. Dudek), Patologiczna socjalizacja a indywiduacja (J. Wais), Mężowie i żony Nerona (P. Fijałkowski), O

Akceptuję zasady polityki prywatności  

Pozycja po zwrocie, więcej informacji o uszkodzeniach w prawej kolumnie (pod ceną)

ofiara, cierpienie, transgresja

Jungowskie inspiracje
Arkadiusz Tabero – Ofiara Hioba
Zenon Waldemar Dudek – Kozioł ofiarny jako personifikacja kompleksu Cienia

Od psychologii do autopsychoterapii
Jadwiga Wais – Patologiczna socjalizacja a indywiduacja
Elżbieta Galińska – Doświadczenia urazowe a metoda „portretu muzycznego” (PM)

Archetypy w Kulturze
Katarzyna Wielechowska – Logos Heraklita. Logos Jana
Grzegorz Hetman – Kapłan, filozof czy kozioł ofiarny?

Nasze tożsamości
Lucyna Lipman – Psychologiczne skutki Holocaustu
Tadeusz Kobierzycki – Ontologia cierpienia

Dialog z Orientem
Joanna Żak-Bucholc – Rytuały ofiarnicze i wybrane obrzędy indyjskie
Paweł Fijałkowski – Mężowie i żony Nerona
Ghassan Kanafani – Śmierć łóżka nr 12

Z poetyki archetypów
Zbigniew Bitka – Odyseja i Golgota Krzysztofa J.

Na granicy epok
Agnieszka Golec – Współczesny mit i jego psychologiczne znaczenie

Forum psychologii kultury
Sprawozdania: VII Forum Inspiracji Jungowskich „Oblicza tożsamości”
Recenzje: Czesław Nosal – Anioły i demony podświadomości (J. Prokopiuk, Nieba i piekła)
4/2001

Arkusz danych

Liczba stron
166
Data wydania
2001
Oprawa
miękka
Wydanie
23
Szerokość
16
Wysokość
23
Format
160x230 mm
ISSN
1230-0802
Wysyłka do
2 dni roboczych
Dostawa
od 12 zł | gratis od 200 zł i odbiór osobisty
Wygląd
PO ZWROCIE – drobne uszkodzenia: okładka porysowana, rogi zagięte, strony przybrudzone na grzbiecie

Konkretne odniesienia

Możesz także polubić

Ofiara Hioba

Arkadiusz Tabero

Instytut Filozofii UMK w Toruniu (doktorant)

„Kozioł – symbol projekcji własnej winy na kogoś innego, czemu towarzyszy stłumienie własnego sumienia”1.

„»Kozioł ofiarny« to prawdziwa religijna instytucja, w której rzeczywiście zwierzę odgrywało pierwszoplanową rolę –
musiało wziąć na siebie grzechy i odejść tam, gdzie nieczystość powinna się znajdować”2.

W jakim stopniu i czy w ogóle powyższe stwierdzenia dotyczą sytuacji opisanej w Księdze Hioba? Kto w tej biblijnej historii byłby ofiarą projekcji, a kto jej twórcą? Kto winowajcą, a kto oskarżycielem? Do czego zmierza przedstawiony tam proces? Uczestnikiem jakiego wydarzenia stał się mieszkaniec ziemi Uz–Hiob?

Posługując się językiem psychologii jungowskiej, można powiedzieć, że doświadczenie to dotyczy procesu, który Jung określił mianem indywiduacji, a który w kontekście religijnym ujmuje się jako proces wcielenia Boga w człowieka. Celem indywiduacji jest odkrycie w sobie (uświadomienie sobie) „wyższej osobowości”, którą Jung określa mianem Jaźni. Ujmując to zaś w pojęcia religijne, celem wcielenia Boga w człowieka jest Jego (Boga, choć wraz z nim zawsze też człowieka) pełne urzeczywistnienie, co oznacza odkrycie pełnego obrazu Boga (a raczej rzeczywistości kryjącej się za nim) istniejącego w każdym z nas.

Ów proces „dochodzenia” do Boga (jak też dochodzenia do człowieka) jest zawsze bolesny nie tylko dla tego drugiego, ale, jak starał się to wykazać Jung, też dla Boga (pojmowanego jako dynamiczny proces, a nie doskonale pełny, nieruchomy i skończony stan).

Podczas odkrywania kolejnych, coraz głębszych obszarów rzeczywistości boskiej, świadomość ludzka zmuszona jest zwiększać swój zasięg, porzucając aktualny poziom na rzecz poziomu wyższego. Stan zastoju, który uobecnia się w chwili przechodzenia ze starej, zbyt ciasnej formy w nową, psychologia określa mianem neurozy, religia zaś jako „kryzys wiary”.

Wracając do pytań postawionych na początku tekstu, można powiedzieć, że Hiob był ofiarą projekcji nieświadomej części Boga. Jung w niezwykły sposób pokazuje to w swej książce Odpowiedź Hiobowi3, gdzie „(...) poddał analizie psychologicznej osobowości Boga Starego i Nowego Testamentu (...) postawił diagnozę jego »nerwicy« i pokazał proces psychoterapii, jakiej poddał swego pacjenta jego najlepszy lekarz – człowiek”4.

Spójrzmy jednak na ten problem od strony ludzkiej. Dlaczego właśnie Hiob mógł stać się kozłem ofiarnym, jakie cechy jego osobowości sprawiły, że został wybrańcem (ofiarą) boskiej niewiedzy – wszak roli tej nie może spełniać każdy zwykły śmiertelnik?

Jak Jung starał się „zdiagnozować” i „leczyć” samego Boga, tak my dokonamy analizy osobowości Hioba, w którym Jahwe miał okazję odbić jak w lustrze swe niezbadane głębie. Trzeba zaznaczyć, że analiza ta, w odróżnieniu od jungowskiej, stara się nie wartościować moralnie wydarzeń i czynów zarówno Boga (pojmowanego jako nieświadoma część psyche Hioba), jak i człowieka, a jedynie traktować je jako konieczne w procesie rozwoju świadomości (wcielania ducha), konieczne w stanie regresji, która umożliwia wniknięcie w ciemne obszary zarówno Boga, jak i psyche ludzkiej5.

Próbując odpowiedzieć na pytanie, jaka część „odwiecznego dramatu” stała się udziałem Hioba, przyjrzyjmy się wydarzeniom opisanym w Biblii.

Księga Joba została napisana prawdopodobnie między V a III wiekiem przed Chrystusem6. Dzięki specyficznemu i wyjątkowemu układowi Księgi istnieje możliwość, aby wszystkie występujące w niej postaci potraktowane zostały jako personifikacje wyprojektowanych treści (kompleksów) zawartych w psyche jednego człowieka – Hioba. Zabieg ten jest niezbędny w sytuacji, gdy to, co się wydarzyło, chcemy zrozumieć w świetle teorii Junga.

Zacznijmy więc od określenia typu osobowości, jaki reprezentował Hiob.

Hiob ekstrawertyk

Już pierwsze wersy Księgi pozwalają przypuszczać, że jej bohater był typowym, wręcz wzorcowym, ekstrawertykiem. Libido ekstrawertyka jest skierowane na zewnątrz. Energia, którą dysponuje świadomość (ego), jest w większości wykorzystywana w celu nawiązania relacji z obiektem zewnętrznym, co w praktyce oznacza dużą ekspansywność i łatwość wchodzenia w relację z otoczeniem. Charakterystyce tej odpowiada Hiob, o którym pisze się, że oprócz siedmiu synów i trzech córek:

„(...) dobytek jego stanowiło siedem
tysięcy owiec i trzy tysiące wielbłądów,
(...) był to mąż najmożniejszy
ze wszystkich mieszkańców Wschodu” (Job 1, 3)7.

Ekstrawertyzm Hioba potwierdza też to, że:

„(...) mąż ten był nienaganny i prawy
bogobojny i stroniący od złego” (Job 1, 1).

Jak wiadomo, Bóg Starego Testamentu był przez ówczesnych utożsamiany z prawem. Prawo i związane z nim poczucie moralności jest zawsze normą obowiązującą powszechnie. Jest to więc czynnik obiektywny, co w tym kontekście oznacza zewnętrzny, ogólny i nie indywidualny. Zaś cała świadomość ekstrawertyka „(...) zwrócona jest na zewnątrz, ponieważ ważna i decydująca determinanta pochodzi dlań ze świata zewnętrznego”8.

Nienaganność i prawość Hioba nasuwa przypuszczenie, że mąż ten posługiwał się głównie funkcją percepcyjną i intelektualną, tłumiąc wszelkie emocje mogące powodować łamanie praw boskich. Funkcja uczuciowa (jak też zapewne intuicyjna, którą – jak się później okaże – będzie reprezentował Elihu) jest nieuświadomiona.

Opisując bohatera Księgi jako percepcyjno-intelektualnego ekstrawertyka, mamy oczywiście na myśli jego postawę świadomą, a ta, mimo że najbliższa ego człowieka, jest tylko niewielką częścią całości psyche ludzkiej. Pozostała część ukryta jest w nieświadomości. Jako że stosunek nieświadomości do świadomości Jung określał jako kompensacyjny9, wynika z tego, że nieświadomość ekstrawertyka wykazuje znamiona introwertywne.

W przypadku umiarkowanej postawy ekstrawertywnej, to znaczy w stanie, gdy nie zachodzi całkowita asymilacja podmiotu przez przedmiot, gdy podmiot nie zatraca się w obiektywności – nieświadoma postawa może w pewnym stopniu „przeforsować” swój punkt widzenia i „objawić” się (w) świadomości. Objawy te to różne subiektywne myśli bądź odczucia, także przeczucia i sny.

Często zdarza się, że postawa ekstrawertywna jest przesadna – prawdopodobnie z tym mamy do czynienia w przypadku Hioba. W sytuacji takiej, gdy człowiek nie posiada wglądu we własną psychikę, czynnik subiektywny nie dochodzi do świadomości. Dodatkowym utrudnieniem (jeśli nie jednym z najważniejszych) w procesie asymilacji nieświadomych funkcji jest fakt, że żyjąc w społeczeństwie ekstrawertywnym (z opisem takiego mamy do czynienia w Starym Testamencie), Hiob ma szczególne trudności z przyznaniem się do owych subiektywnych, wewnętrznych tendencji za sprawą „zatracenia się” w obowiązujących normach, które są wyznacznikami rzeczywistości. Przyznać się, zaakceptować można to, co widoczne, zawarte w polu świadomości. Co jednak zrobić w przypadku, gdy czegoś takiego nie ma?

Na szczęście Bóg nad nami czuwa. Prędzej czy później, to, co nieznane, czego „nie ma”, pojawia się w bardzo realnej formie – jako obraz psychiczny bądź wydarzenie obiektywne (zewnętrzne).

Zobaczmy, jak sytuacja ta została opisana w tekście.

Po krótkim wstępie charakteryzującym postać Hioba w świetle ogólnych norm, praw i tradycji, to znaczy z punktu widzenia otoczenia, „akcja” Księgi przenosi się na „Dwór Pański”:

„Otóż zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem, a wśród nich przybył też i szatan. I rzekł Pan do szatana: »Skąd przybywasz?« A szatan odpowiedział Panu, mówiąc: »Wędrowałem po ziemi i przeszedłem ją wzdłuż i wszerz«. Rzekł Pan do szatana: »Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę, Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego«. Na to szatan odpowiedział Panu, mówiąc: »Czy za darmo jest Job tak bogobojny? Czy Ty nie otoczyłeś go zewsząd opieką wraz z jego domem i wszystkim co ma? Błogosławiłeś sprawie jego rąk i jego dobytek rozmnożył się w kraju. Lecz wyciągnij tylko rękę i dotknij tego, co ma; czy nie będzie ci w oczy złorzeczył?« Na to rzekł Pan do szatana: »Oto wszystko, co ma, jest w twojej mocy, tylko jego nie dotykaj!« I odszedł szatan sprzed oblicza Pana (Job 1, 6–12)”.

0